Stories

Figuring out what’s next…

January 1, 2018

budapest1

I think we’ve already established that I hate celebrating stuff, this includes but is not limited to: birthdays, holidays, New Years’ Eve, Christmas, passing exams and Halloween.

ps. that’s me tipsy on white wine having the most fun I had this year

 

 

Yesterday when I was woken up by fireworks (because yes I was already asleep by 11PM) I realised that it’s not the idea of commercialising holidays that I hate the most, but the idea that such events mark the passing of time. 

 

marrakech1

 

that’s me eating because that’s my favourite thing to do

It might be a foreign concept for many of you, but „time” is something that I find scary. The idea of „future” gives me anxiety.

I’m one of these people that knew exactly what they wanted to do with their lives until they are 18 and then everything starts crushing down. The more days I pass on this planet the more confused I am about what I want for myself and who I am.

thailand2

me and my bestie plunging in the sea whilst trying to look sassy

I always knew fashion was my thing but the longer I have contact with the industry the more I hate it.

 

 

 

 

Just thinking about the fact that in a couple of months I will need to find a 9 to 5 job, probably working for a company I’m not passionate about, not having time to do what I love and just going through awkward social „encounters” at work, makes me absolutely sick.

Not sure what I imagined when I go into fashion but I legitimately though I could just work for myself, be able to afford rent and be happy. Unfortunately, fashion industry is full of just shitty people, and I’m not sure if I can mentally handle them with eat, pray, love attitude.

 

london3

me during one of uni project shoots, we were really digging the evian bottle aesthetic avec my pink puffer coat.

This year I worked with some amazing people but also with some that got me into a raging state. It just made me want to stop all I’m doing and look for a new thing that doesn’t involve actually working with anyone.

 

I believe it’s the exhaustion from university, unsuccessful projects and all these declined statistics on my social media, but since beginning of December I feel hopeless and confused about my future. It’s just this point where I’m not sure I see myself doing anything apart from reading books in bed with my cat. I see no point of finishing my degree (but I will finish it because I already wasted more than two years on it…), I don’t feel passionate about any of my university projects anymore and I just don’t know.

Don’t get me wrong, I love working and being busy but I don’t think I’m ready to sacrifice my mental health and energy to do something I’m not 100% happy with.

 

singapore

 as a true Pole I felt obliged to take a photo of my slavic squat in Singapore

Therefore, I entered the new year even more confused than before, and I thought people said that the older you get the more you have figured out? I guess it’s just not working for me.

 

 

The whole point of me actually writing this is the fact that so many people actually think that I have my whole life figured out, mostly because „oh she’s finishing a bachelor’s degree, and she looks happy and stuff.”.  Well no. Of course I am happy but I could be happier, and not knowing what I want or like is what’s stopping me.

 

london4

the day one of my dreams came true aka I saw Kiss live (and it was a part of a collaboration so yass)! The next evening we went to a Mac DeMarco concert and I touched his booty while he was crowdsurfing.

However there are a couple of things that I’m certain about this year.

 

 

 

I want to be 100% vegan. Seems like an easy thing but to be honest I found it’s a long process and making mistakes is so easy. I feel when I decided to get on to this vegan journey I didn’t realise that brands I worked with long-term were not cruelty free, or the products were leather. And trust me it was extremely hard to go through with all my contracts knowing that „fuck, it’s wrong, I don’t want to promote this but now I’m stuck for a couple more months.”

I’m proud of myself for cutting out those brands and projects as fast as I could, though there’s still some work to be done about this.

thailand1my first full moon party in Thailand! We were accompanied by my dad because it’s not like we’re adults and can take care of ourselves. Super awkward, that’s all I’ll say. 

Fully committing to this means that I loose out on what seems like a lot of exciting projects, stable income and opportunities.

 

 

But in the end being entirely honest with you, what’s more important to me is the peace of mind that I get from not „knowingly” contributing to what opposes my beliefs, rather than the idea of money and good statistics.

Fingers crossed that 2018 will be the year that I’ll discover my true goal in life and figure out all that confusing stuff, because seriously haha it’s exhausting to not know what you’re working towards!

 

 

 


16 Comments

  • Reply O January 3, 2018 at 6:17 pm

    Wiesz… siedzę tak teraz w pracy (dorywczej, gdzieś między jednym kierunkiem studiów a drugim, z których żadnego nie jestem już pewna, a byłam tak zachwycona zaczynając)
    I przeczytałam Twój post i uświadomiło mi to, że dzisiejszy dzień (który już po przebudzeniu uznałam za beznadziejny) spowodowany jest – jak napisałaś powyżej “The idea of „future” gives me anxiety”. Tak. Też tak mam. Ilość stresu jaką mój mózg produkuje myśląc o czymkolwiek związanym z poważną dorosłością, przyszłością etc daje mi…wewnętrzną panikę.
    Jest nas więcej.
    Czy to jakiś problem naszego pokolenia?

    • Reply Berry January 4, 2018 at 6:29 pm

      Może i tak! Chociaż też do końca nie możemy być pewne, że nasi rodzice tak samo nie mieli jak my. Jednak kiedyś większość osób nie miało takiego szczęścia jak my, że możemy robić dosłownie co chcemy i nas właściwie nic nie ogranicza. Może ta wolność jest tym naszym problemem i fakt, że jest za dużo możliwości haha

  • Reply Justyna January 3, 2018 at 8:53 am

    Chciałam Ci podziękować za tego posta.
    Obserwuję Twoje ig oraz snapka (rzadziej yt) odkąd przeniosłaś się do Londynu i prawdę mówiąc jestem pełna podziwu. Masz dziewczyno odwagę, ekstra osobowość, wyczucie stylu i wiele(!) skilli do pozazdroszczenia. Jesteś mądra,profesjonalna a przy tym naturalna, piękna i bardzo bardzo kochana <3
    Jestem w życiu na podobnym etapie i utożsamiam się niemal ze wszystkim co tu napisałaś. Kiedyś byłam pewna tego, czym chcę się zajmować po odebraniu dyplomu uczelni. Dziś, ten dzień mnie totalnie przeraża… Nie mam pojęcia co dalej.
    Myślę jednak Berry, że wszystko jakoś się ułoży, życie bywa zaskakujące i w końcu pojawią się rozwiązania, na które tak czekamy. Tymczasem nie martw się jakimiś spadkami oglądalności czy lajkami. Wiesz to oczywiście, ale przypomnę, że statystki etc są zależne od miliona czynników. Oglądam wszystkie twoje zdjęcia na insta, ale rzadko kiedy lajkuję i wypowiadam się po raz pierwszy(!), nigdy wcześniej nie czułam takiej potrzeby… Ujęłaś tym postem moje serduszko, więc postaram się to zmienić.
    Trzymaj się ziemniaczku <3

  • Reply Iga January 2, 2018 at 9:04 pm

    Chyba doskonale rozumiem, co masz na myśli. Mam podobny problem, przy czym jestem trochę młodsza, to, że może być jeszcze gorzej wcale mnie nie pociesza W tym roku będę dalej próbować odkrywać, co daje mi największą radość i kim chcę być w życiu Powodzenia w szukaniu siebie
    Ps. Też nie lubię okazji typu Sylwestr.

  • Reply Charlotte January 2, 2018 at 12:08 pm

    Oglądam cię od x lat, jesteś wspaniała osoba i mam nadzieję że przetrwasz w tym fashion industry I nie tyle co przetrwasz ale wywalczysz swoje miejsce bo jestes pełna pasji a takich ludzi trzeba jak najwiecej na jak najwyższych stanowiskach. Jesteśmy w podobnym wieku i mam wrażenie że jesteśmy w najbardziej confused fazie naszego życia 20+ oby to się jak najszybciej unormowało. Przesyłam sama dobra energię i oby bylo lepiej w 2018 xx

  • Reply Anita Iwaniak January 2, 2018 at 12:55 am

    Pierwszy raz zajrzałam do Ciebie na bloga właśnie zaciekawiona tym postem i mogę napisać, że chyba trochę Cię rozumiem – wyjechałam do UK studiować modę (Fashion Management na Nottingham Trent University) i o ile wciąż chcę podążać w tym kierunku, moje zdrowie psychiczne bardzo ucierpiało przez ostatnie 3 lata (robiłam też rok stażu). Ta branża jest na tyle specyficzna, że tempo i konkurencja są bardzo przytłaczające. I podczas stażu, i projektów na studiach również musiałam pracować z ciężkimi osobami, co z różnych powodów wykańczało mnie psychicznie. Na szczęście poznałam dzięki temu też wielu inspirujacych, wspaniałych ludzi i w momentach załamania przypominam sobie, jak podekscytowana byłam na początku tej drogi. Tak czy siak, zdrowie psychiczne jest najważniejsze i czasem trzeba się trochę pogubić, żeby zrozumieć, co nie jest dla nas i czego potrzebujemy bardziej 🙂 powodzenia z układaniem spraw!

  • Reply Wiktoria January 1, 2018 at 10:25 pm

    Wow, obserwuje Cię od bardzo dawna i jeszcze nigdy nic nie skomentowalam.
    Ten tekst jest tak bardzo prawdziwy, ze nie mogłam się powstrzymać od odpowiedzi. Bo siedzę właśnie w nowy rok w moim łóżku i myśle jak co roku mój sylwester jest coraz gorszy, może dużo lepiej jest go właśnie nie świętować? Przyrzekam sobie ze w tym roku spędzę go również z ksiazka i moimi zwierzętami.
    Mam nadzieje, ze się odnajdziesz. Bo Fashion to cała ty, zawsze kojarzyłas mi się z „BOSS” . Masz dryg do mody i masę pomysłów, wiec znajdziesz swoją ścieżkę dokładnie tak jak szefowa nasty gal.
    Powodzenia dla Ciebie, powodzenia dla mnie i dla wszystkich którzy maja podobne problemy. Ściskam

    • Reply Berry January 1, 2018 at 11:07 pm

      Miejmy nadzieję, że wyjdzie mi coś w tej modzie i przetrwam tę całą drogę do sukcesu ♡ ale tolerowanie tego co się dzieję w branży jest cięższe niż myślałam haha! Powodzenia z kolejnym sylwestrem, tak jak ja się bałam, że będzie mi smutno w pewnym momencie, że sama siedzę, to w efekcie końcowym był to jeden z najprzyjemniejszych wieczorów w tym roku. Ten czas z książką i kotełkiem w spokoju jak dla mnie 1000% razy lepszy niż jakakolwiek impreza, 3-dniowy kac i jeszcze kiepskie samopoczucie haha.

  • Reply k January 1, 2018 at 9:56 pm

    I know that feeling and I know it sucks
    Hope we all wont freak out this year
    Wish you a lot of strength and the lack of awful people
    Xx

  • Reply Basia January 1, 2018 at 6:28 pm

    Chyba najlepszy tekst, jaki kiedykolwiek czytałam na twoim blogu, jest cudowny! + ten nowy ‘wygląd’ tekstu (przepraszam, brakuje mi słowa) wydaje się być też bardziej w twoim stylu 🙂

    • Reply Berry January 1, 2018 at 6:32 pm

      dziękuję hehe ♡ cieszę się, że ci się podoba bo się trochę nasiedziałam, żeby wszystko się ułożyło normalnie jak się otwiera bloga ale też jak się wyświetla na telefonie haha! I tak będzie sporo zmian w wyglądzie zaraz to będzie bardziej w moim stylu i mniej kombinowania.

  • Reply Marta January 1, 2018 at 3:36 pm

    Unfortunately, I know exactly what you feel about “not knowing”. But I want to believe that this year will bring us some answers. Let’s drink for it 🙂

    • Reply Berry January 1, 2018 at 3:37 pm

      Haha enjoy that drink! I’m attempting an alcohol detox just to help me figure out what I want in life!

  • Reply Ola January 1, 2018 at 2:56 pm

    Trzymam kciuki za Ciebie Berry! ✊ Niech ci wszyscy “shitty” ludzie Cię nie ruszają, tego Ci życzę i w sumie sobie też. ❤️

  • Reply Dominika January 1, 2018 at 2:54 pm

    fully agree and have almost same feelings about my life right now (starting uni and changing city but being less and less certain if it’s a good decision)

    • Reply Berry January 1, 2018 at 3:11 pm

      I believe everything always get’s figured out by itself. Even bad choices are good experience, so you’re always gaining something!

    Leave a Reply